Pytanie

Robert Charroux zadaje wszystkim pytanie ("100 tysiecy lat nieznanej historii czlowieka"):
- W listopadzie 1961 roku Dawid Ben-Gurion, owczesny premier Izraela, schronil sie na tydzien w samotni buddyjskiego klasztoru, calkowicie na ten czas podporzadkowujac sie regule - poscil w ciagu dnia, przestrzegal scisle wegetarianskiej diety i pobieral lekacje medytacji od trzech buddyjskich mnichow. (...) Podobne zdarzenia swiadcza o rewolucji, jak zachodzi we wszystkich religiach. Czy poszerzenie naszych horyzontow myslowych jest dzielem przybyszow z kosmosu, ktorzy dotarli do naszej planety, zanim my bylismy w stanie wyprawic sie do nich ?

Rosyjskie hipotezy formuluja dosc jednoznacznie opinie na temat prehistorii Ziemian. Co do Mojzesza, sa podobne: dal swojemu ludowi BOGA, ktorego ksztalt ("na podobienstwo Twoje") i postepowanie odwzorowal z wizerunku szefa misji kosmicznej.
Kiedy juz mowimy o tym wielkim proroku - pamietamy z lekcji religii "ucieczke" z Egiptu, kiedy to poprowadzil za soba "swoj lud". Arnold Mostowicz ("Spor o Synow Nieba") wysuwa dosc frapujaca hipoteze, tlumaczaca "wyjscie ludu zydowskiego z domu niewoli". Jest bowiem zastanawiajace, dlaczego trasa ucieczki byla az tak udziwniona ? Wystarczy spojrzec na mape, by sie przekonac, ze wystarczylo isc brzegiem morza (lub w bliskiej jego odleglosci), by przebyc trase Egipt - Palestyna w dwa do czterech miesiecy. I juz. Mojzesz wybral jednak droge jak najbardziej okrezna, ciagnac za soba trzy tysiace ludzi i pedzac ich przez czterdziesci lat przez pustynne tereny. zaden myslacy przywodca tego by nie zrobil. Chyba... Chyba, ze wykonywal czyjes rozkazy.