Nie nadszedl. Ani dla nich, ani dla ich potomkow. Musialo minac prawie 1900 lat, by zwoje wrocily na swiatlo dzienne.
Niestety dla nich, niechetnie przyjete przez wspolczesnych. Manuskrypty bowiem, byly w samej rzeczy ksiegami Biblii i to w najstarszym brzmieniu. Duzo starszym, niz wersje obecnie obowiazujace. Zawieraly fakty, wyrzucone pozniej z Ksiegi ksiag przez rozne "uczone gremia kaplanow", kolejne sobory etc.
Znalazly sie wsrod nich i takie fragmenty, ktore burza kanony wspolczesnych religii (tak chrzescianskiej, jak i mojzeszowej).
W tym bodaj najglosniejszy, zwany "Ksiega Henocha". Opowiadajacy m.in. o interwencji przybyszow z kosmosu w swiat, ktory przed tysiacami lat zastali na Ziemi. O stworzeniu pierwszych istot rozumnych, o eksperymentach genetycznych na malpach, o sterowanej przez nich i wykreowanej cywilizacji, jak rowniez o podrozy kosmicznej, w jaka zabrali przybysze autora opowiesci.
De facto - dzieje opisal Henoch na uzytek swego syna, Matuzalema. Stworzone jezykiem odbiegajacym od wspolczesnego, stad m.in. opisy zjawisk (glownie technicznych) slowami zawierajacymi porownania do rzeczy wspolczesnie mu znanych.
Bogowie ?, gdzie ciag dalszy ?